Ciociu, niech ciocia weźmie dupolot, bo ja bym chciała teraz sanki!

2010-02-01 13:43:23


Nie no, ok te dzieci. Spodziewałam się rozwydrzonej rozpieszczonej bandy małych kutych na cztery nogi kutasów, a tymczasem to były NORRRRMALNE kulturalne dziewczynki z ironicznym poczuciem humoru. Na dobranoc miałam im przeczytać książeczkę. Spodziewałam się bajeczki o księżniczce, a dostałam altas zwierząt. Rozdział: krokodyle. Dziewczynki sluchały z zapartym tchem danych statystycznych dotyczących występowania krokodyli na kontynencie afrykańskim i wyjaśniły mi też różnicę między gawianem a kajmanem. A jakie jest ulubione zwierzątko Magdusi? Rekin. No to mamy coś wspólnego.
W sobotę poszłyśmy na sanki, bylo super. Zmusiłam dzieci do pracy ponad siły w okropnych warunkach - w tamta stronę (do lasu) ciągnęłam je ja, a z powrotem - one mnie. Czułam się jak średniowieczny papież w lektyce błogosławiący polskie wioski i pola.
W niedzielę za to już mi się nic nie chciało. Tzn chciało mi się spać do południa, a potem czytać albo oglądać fajne filmy, no normalnie. A tu sanki bis. Nie miałam już pary i zjeżdżałam bez entuzjazmu. A tak naprawdę bez entuzjazmu to jestem dziś. I TAK MNIE WKURZA TA DYSCYPLINAAAAA!!!!!!!!!!!!! Nie mogę no ze swoją anarchią :( Przecież ja się staram.
No nic, jeszcze 5 miesięcy.

skomentuj (4)
Strona główna